Tak łatwo zabić kogoś w aptece.

Dziś pokażę Wam z czym farmaceuci zmagają się na co dzień – z rozczytywaniem często źle wypisanych recept i jak to może rzutować na zdrowie i życie pacjentów. Ten przypadek jest szczególny i skończył się dobrze jedynie dzięki dobrze przeprowadzonemu wywiadowi z pacjentem oraz kontakcie z lekarzem.

Dziś przyjrzymy się sytuacji z apteki Joanny.

Joanna dostała Rp, na której na pierwszy rzut oka był Ketrel 100mg (lek neuroleptyczny stosowany m.in. w leczeniu schizofrenii). Zastanawiająca była karteczka od Pacjenta, na której dostał zalecenia lekarskie: „Ketrel 1×1 do ustania bólu”. Po szczegółowym wywiadzie oraz zadzwonieniu do lekarza okazało się, że to nie miał być Ketrel. To miał być Ketonal. KETONAL. Jest różnica dostać lek neuroleptyczny, a przeciwbólowy, prawda? Ogromne brawa dla Joanny za jej postawę.

My, farmaceuci, jak widać mamy ogromny wpływ na farmakoterapię Pacjentów. To MY jesteśmy ostatnim ogniwem w łańcuchu medycznym, zaraz po lekarzach, pielęgniarkach, fizjoterapeutach itd. To MY możemy wyłapać takie pomyłki i im zaradzić.

I niech mi ktoś teraz zarzuci, że farmaceuta to TYLKO sprzedawca.

Możecie udostępnić ten post by dotrzeć do świadomości jak największej ilości osób.