Jak wygląda życie z migreną?

Wyobrażasz sobie jak to jest być niezdolnym do pracy? Niezdolnym do ugotowania głupiego obiadu? Zajęcia się dzieckiem? Ba, nawet samym sobą?

Chorzy na migrenę mogą tego doświadczać w czasie ataku, który trwa od kilku do nawet kilkudziesięciu godzin. Migrena to nie zwykły ból głowy, jak myśli sporo osób. To choroba wyłączająca cię z życia, nie tylko rodzinnego. Upośledza zdrową osobę na wiele chwil. Każdy, nawet najmniejszy wysiłek fizyczny potęguje ból. Niektórzy migrenicy mają dodatkowe „doznania” jak wymioty czy nudności. Że też nie wspomnę o nadwrażliwości na światło, zapachy i dźwięki. To takie frustrujące, gdy niemalże do wszystkiego potrzebujesz pomocy.

Kolaż przedstawia moje selfie wykonywane w trakcie napadów migrenowych. Czasem atak jest tak lajtowy, że pomaga szybkie wzięcie leków i chwila odpoczynku. Czasem zwala z nóg i wyję z bólu zdolna jedynie do leżenia bez ruchu. . Powiem Wam szczerze, że dzięki mojej chorobie jestem bardziej empatyczna wobec cierpiących osób. Bardzo mi się to przydaje w pracy zawodowej. I wiem, że nigdy nie potraktuję cierpiącego pacjenta w ten sposób, jak lata temu potraktowano mnie samą.

Gdy po zajęciach na I roku siedziałam zaryczana na posadzce dworca Gdańsk Oliwa, gdyż prawie nie widziałam – tak niegdyś wyglądała moja aura migrenowa. W przeciągu godziny praktycznie przestawałam widzieć i po tym czasie przychodził niesamowity ból. Ból, którego jeszcze wtedy nie potrafiłam okiełznać. Więc siedziałam na tej ziemi taka zaryczana i NIKT do mnie nie podszedł by pomóc. Mijał mnie tłum ludzi i NIKT się nie zainteresował.

To zdarzenie wyryło się w mojej głowie szczególnie mocno. Przysięgłam sobie, że nigdy nie potraktuję drugiego człowieka w ten sposób. I każdego dnia się staram spełnić tę swoją własną obietnicę.

#migrena #choroba #empatia #człowiek #ból #neurologia #cierpienie

  • Anna Mitchell

    Przeczytalam kilka pani wątków na temat zdrowia i stwierdzam ze pani niestety nie za bardzo wie o czym pisze … te czary mary które nie działają , kąpiele magnezowe które tez nie dzialjąitd , nie dziwie się ze nie może sobie pani poradzić z czyms tak trywialnym jak migrena.. ja przez 15 lat cierpiałam na pourazowy lęk,epilepsje , agorafobie , brałam 4 rodzaje leków, clonozepanum, trileptal i szereg innych w kosmicznych dawkach. Aby sprawdzić skrzynkę pocztową mieszkając na pierwszym pietrze musiałam brac tabletki , bo na samą mysl wyjścia oblewał mnie zimny pot i serce zaczynało mszybko bić , tabletki przy sobie koniecznie, zostawić uchylone drzwi od mieszkania i ikrok po kroku schodzić na dol a i tak często wracałam w pół
    drogi biegiem do mieszkania z szalejącym sercem by paść na łóżko i trochę się uspokoić.. następne podejście aby sprawdzić listy było kolejnego dnia.
    Myślałam ze nigdy z tego nie wyjdę , nie dam rady a psychiatra przepisywał kolejne leki . Dzieki zmianie diety, metodami czary mary jak je pani nazywa, dzisiaj funkcjonuje bez leków, mam 49 lat. Proszę wiec nie pisać bzdur i nie wprowadzać w błąd ludzi którzy naprawdę cierpią . Ja wiem jak wyglada takie życie. Wyleczyłam mame i sąsiadkę z ataków migrenowych . To nawet nie można nazwać wyleczeniem, po prostu powiedziałam co powinny zrobic . Podziałało. A pani kierując się metodami konwencjonalnymi neguje inne rozwiązania. Pozdrawiam. AnnaMitchell.