Wszy, śmiejżelki i kaszlące kury – czyli nocne dyżury aptekarzy

Czy zastanawiałeś się kiedyś jak wygląda praca aptekarza na dyżurze nocnym? O co proszą pacjenci i z jakimi problemami przychodzą do okienka aptecznego? Pewnie zaskoczę Cię tym artykułem. Będzie zabawnie, z przymrużeniem oka. Bo aptekarze, wbrew pozorom, mają duże poczucie humoru i… pokłady cierpliwości 🙂

Apteka dyżurująca. Środek nocy. Aptekarz stoi przy otwartym okienku, słucha uważnie stojącego przed nim pacjenta. Ów pacjent wraca z nocnej opieki, dzierży w ręku receptę na leki ratujące jego zdrowie. Nie do końca rozumie swoją sytuację, jest zagubiony. Aptekarz po kilku minutach lawirowania pomiędzy półkami przynosi potrzebne medykamenty i cierpliwie mu tłumaczy jak działają, jak je dawkować, jak może się po nich czuć. Pacjent odchodzi od okienka ukontentowany… I sen się kończy 😉

Prawda jest taka, że takich pacjentów na nocnych dyżurach jest niewielu. A wydawać by się mogło, że właśnie po to są otwarte apteki w nocy. Najczęściej sytuacje na nocnych dyżurach przypominają bardziej skecze z Monthy Pythona. Bo przecież w nocy dla niektórych jest za ciemno, za zimno i w dodatku przez okienko – ale i tak znajdą się śmiałkowie, którzy w takich warunkach chcą pooglądać kremy na promocji, albo dobrać kolor farby do włosów. Albo chcą zważyć walizkę przed podróżą na lotnisko. Jak już jesteśmy w temacie ważenia, to czy kogoś by zdziwiła prośba pani o zważenie kilku ząbków czosnku, bo potrzebuje dokładnie 10 gramów?

Środek nocy jest idealną porą na wybieranie leku dla… kaszlących kur. Albo witaminek dla gołębi. Albo dla wnusia, który jest uczulony na koszenilę w czerwonych żelkach, więc trzeba mu dobrać jakieś śmiejżelki bez tego barwnika. To idealna pora na dobieranie podkładu do twarzy, bo przecież promocja i żal nie skorzystać. Nie macie czepków pływackich, pułapek na myszy ani kulek na mole? Co to za apteka! A pani magister, może pani spojrzy czy to wesz, bo znalazłam na dziecięcej główce (i przyniosłam w chusteczce do apteki)…

Najciekawiej jest dyżurować w weekendy. Hordy młodych ludzi imprezujących do rana zapewniają aptekarzom dużo rozrywki. Bo jak się wyjdzie z klubu to przecież napiłoby się jeszcze jakiejś wódeczki dorwanej w całodobowym sklepie, tylko skąd wziąć kieliszki? No jasne, że z apteki! Kubeczki na mocz idealnie się w tej roli sprawdzają! A pani magister się nie napije? Z NAMI?! Czasami melanż wchodzi tak mocno, że człowiek nie wie w jakiej miejscowości się znajduje i przychodzi po pomoc właśnie do apteki, a przy okazji prosi o zapięcie mu bluzy. Imprezowicze mają też inne zachcianki – a chociażby test na narkotyki. I to bardzo dobrze, że to test 6w1, który wykrywa 6 różnych substancji, bo imprezowa banda liczy właśnie sześciu członków!

Okres Bożego Narodzenia to też kopalnia anegdotek. W noc wigilijną trzeba wyglądać dobrze, więc prośby o fluid do twarzy, szampon przeciwłupieżowy i wybielającą pastę do zębów nikogo nie zdziwią. Suszone śliwki, baterie do zegarka i świeczki na choinkę to również rzeczy niezbędne w okresie Bożego Narodzenia. Nie zapominajmy o spóźnialskich, którzy robią prezenty na ostatnią chwilę. Oczywiście nocami. Stąd też pytania o perfumy, witaminki czy Biovitale dla babci. W Wigilię są zawsze największe kolejki, a wydawać by się mogło, że to taki rodzinny czas… :).

Przyznajcie, że nie można powiedzieć, że praca aptekarza jest nudna!

Jeśli jesteś pracownikiem apteki i chcesz podjąć dodatkowy dyżur (niekoniecznie nocny;) ) to przypominam o rejestrowaniu się i korzystaniu z portalu Aptekarze.online. To taka internetowa giełda dyżurów. Serwis ten ułatwia nawiązywanie kontaktu pracownikom aptek szukającym dodatkowej pracy na godziny z właścicielami aptek oferujących takową.

Artykuł powstał przy współpracy z Aptekarze.online.

  • Z jednej strony zabawne. Z drugiej.. Trochę przerażające. Bo ludzka głupota przeraża. Gdyby to były pojedyncze przypadki to można jakoś zrozumieć. Ale skoro takie dość częste… Nigdy bym nawet nie wpadł na pomysł by lecieć w nocy do apteki po krem 😀

    • Anna Wyrwas

      Osobiście tylko raz korzystałam z nocnego dyżuru aptecznego – byłam w pobliżu apteki, w której pracuje kumpela i przyszłam zobaczyć jak sobie radzi 😀