Wyszło śmiesznie, choć mogło być tragicznie…

I kolejna historia z życia farmaceuty. Obnaża ona całą prawdę o niektórych pacjentach – że nie czytają ulotek i nie czytają tego co przyjmują. Prócz tego ukazuje duży problem, jakim jest produkcja łudząco podobnych opakowań leków przez danego producenta. A uwierzcie, takich przykładów w aptece jest MNÓSTWO. Bo niektórzy producenci oszczędzają na projektowaniu nowych szat graficznych i każdy ich lek wygląda prawie identycznie.


Dzisiaj przypomnę Wam sytuację z 10 kwietnia 2014 roku. Jak widać firma nadal produkuje opakowania różnych leków łudząco do siebie podobne.

Do apteki przychodzi Pacjent, lat 65:
– Co mnie Pani za Bisocard dziwny dała? Tylko sram i sram po nim! Z toalety wyjść nie mogę!
– Ma Pan go przy sobie?
Wyciąga z kieszeni Bisacodyl VP. Na co odpowiadam:
– No to się nie dziwię, że Pana tak czyści, bo to lek przeczyszczający, a nie Bisocard.
Facet się zadumał przez chwilę, chwyta za telefon i dzwoni do Zośki.
– Zocha! Ja mam w domu Bisocard? A weź otwórz opakowanie czy tam są zaczęte tabletki (…) Nie są? Aaa…
Pokazałam Panu opakowania Bisacodylu VP i Bisocardu. Okazało się, że podjadał tabletki żonie, bo opakowania łudząco podobne…

Małe przypomnienie:
Bisocard to lek z grupy beta-blokerów powodujący zmniejszenie częstotliwości rytmu serca i siły jego skurczu oraz obniżenie ciśnienia tętniczego, a bisakodyl to specyfik o działaniu przeczyszczającym.